Różności

Powrót do Ojczyzny - polska polskość

FacebookTwitterDel.icio.usGoogle

Wracać czy nie? Oto jest pytanie. Czy jest do czego? Czy jesteśmy zdolni znów przystosować się do polskich warunków życia i obyczajów w obcowaniu z innymi?

Poprawiony: środa, 08 września 2010 10:50

Walka o zdrowie Amelki trwa…

FacebookTwitterDel.icio.usGoogle

Amelka ma niewiele ponad roczek, a jeszcze nie widziała swoich rodziców, nie może tak jak inne dzieci zachwycać się kolorami zabawek i tego, co ją otacza. Dziś jej rodzice walczą o to, by ich córeczka miała szansę na normalne życie. Wierzą, że transplantacja komórek macierzystych, którą można przeprowadzić jedynie w klinice w Qingdao w Chinach da Amelii szansę na odzyskanie wzroku.

Justyna i Łukasz Filipczak mieszkają w Tuam w hrabstwie Galway. Kiedy 9 maja ubiegłego roku na świat przyszła ich córeczka byli najszczęśliwszymi ludźmi na świecie. Po pół roku okazało się, że Amelka jest chora. 

Babie lato…

FacebookTwitterDel.icio.usGoogle

Lato…

rozkojarzone w tym roku
suszą i dreszczem deszczu
na wiatr kwiaty jarzębiny
bo złoci się zboże

piwonie oddały zapach pszczołom
wabi je maciejka
a u mnie w ogrodzie krzywa sosna
oparta ramieniem o cichutką brzózkę
czeka i zagląda za brzozaczkiem małym
zając przycupnął na skraju skały

Kuchnia dla zabieganych

FacebookTwitterDel.icio.usGoogle

6:30 rano, hałaśliwie budzi Nas budzik, nie raz, nie dwa potrafimy wstać i otworzyć drzwi z myślą, że kto śmie budzić Nas o tej porze?! I tak od poniedziałku aż do piątku! Niesłychanie wiele razy marzymy by zostać w ciepłym łóżku, a już szczytem marzeń jest by ktoś, np. lokaj, uprzejmy Jan, podał śniadanie, może być do łóżka. Niestety, zamiast używać dzwoneczka na uprzejmego Jana, wyłączamy budzik i wstajemy, kolejny dzień zabieganych czas zacząć!

Poprawiony: środa, 21 kwietnia 2010 09:03

Karnawału czar!

FacebookTwitterDel.icio.usGoogle

Karnawał 2010 choć już przeszedł do historii, to jednak na długo pozostanie w pamięci uczniów Polskiej Szkoły w Galway, gdzie z racji pierwszego roku działalności, wszystko dzieje się po raz pierwszy. W obchody tegorocznego karnawału włączyła się również polska społeczność.

Najwcześniej, bo już na przełomie stycznia i lutego imprezę karnawałową zorganizowali członkowie Stowarzyszenia Polish Soc, zrzeszającego między innymi studentów National University of Ireland. Impreza w barze The Cellar, choć zorganizowana dla Polaków z Galway i okolic, przyciągnęła również Irlandczyków. Wszystko odbyło się w kameralnym gronie. Nie zabrakło jednak ciekawych strojów i pomysłów. W ten sposób obok piratów czy Indian, bawił się Michael Jackson czy Lenny Kravitz.   

Rodzice w szkolnych ławkach

FacebookTwitterDel.icio.usGoogle

Po pierwszym półroczu, dyrekcja Polskiej Szkoły w Galway zorganizowała Drzwi Otwarte dla rodziców. Dla uczniów była to wyjątkowa sobota, kiedy obok ich kolegów i koleżanek zasiedli rodzice. Ponadto dokonano podsumowania działalności szkoły, jak również Agnieszka Grochola, dyrektor szkoły przedstawiła plany na najbliższy semestr.

W to wyjątkowe sobotnie przedpołudnie w szkole panowała zupełnie inna niż zazwyczaj atmosfera. A to za sprawą rodziców, którzy przybyli na zajęcia wraz ze swoimi pociechami. Stało się to możliwe dzięki akcji „Drzwi Otwarte”. 

Kulinarna podróż po europie - Polska

FacebookTwitterDel.icio.usGoogle

Naszą podróż zaczniemy od najbardziej tradycyjneij polskiej zupy - Kapuśniaka.

Zupa z poszatkowanej kapusty głowiastej, kiszonej i warzyw często na wywarze z wędzonego boczku lub z żeberek. Znana w kuchni polskiej, góralskiej jako kwaśnica (tam przygotowywana z kiszonej kapusty).

Poprawiony: czwartek, 18 lutego 2010 17:52

Marchewkowe Pole...

FacebookTwitterDel.icio.usGoogle

Marchewka – Królowa.  Od dziecka nie lubiana. Od niedawna odkryta,  na nowo.  Eksperymenty sprawiły, że marchewka stała się znów często używanym dodatkiem potraw wszelakich.

Ostatnia podróż po Afryce Północnej dała mi nie tylko pewność tego co robię, ale również nowe smaki - smaki, którym ciężko się oprzeć, trudno podrobić, ale dziś spróbujemy udowodnić, że dla chcącego nic trudnego.  Zapewne każdy zna walory marchewki i nie muszę przypominać, że jest bogactwem beta-carotenu, który sprawia, że jesteśmy zdrowi, odporni, a nasza skóra nabiera pięknego, złocistego koloru. Oprócz tego, że polecę pić soki z marchwii, które sprawiają, że nasze ciało będzie zdrowe i piękne, to jeszcze mam kilka prostych przepisów na przepyszne potrawy z udziałem marchewki.

Poprawiony: niedziela, 14 lutego 2010 00:50

Historia pewnego pianisty

FacebookTwitterDel.icio.usGoogle

Uwielbia Bacha, Mozarta, Czajkowskiego, Chopina i jeszcze wielu innych kompozytorów. Muzyczną pasję zaszczepili w nim rodzice, ale jak sam twierdzi, nie został pianistą z przymusu. Pokochał muzykę, a dziś swoją pasję dzieli z innymi. Prowadzi Studio Pianistyczne i Szkołę Muzyczną w Galway – Hoffmann’s Piano Studio. Uczy i wychowuje, pokazuje, jak ważna w życiu każdego człowieka jest muzyka. I że warto się na nią uwrażliwić. Z Dariuszem Hoffmanem, pianistą z krwi i kości, kompozytorem spotykam się w Hotelu G, gdzie w weekendy, od ponad trzech lat, grywa koncerty.  

Zagadkowe oblicza - Sebastian Chrobak

FacebookTwitterDel.icio.usGoogle

Sztuka jest piękna sama w sobie. Ale jeżeli przez sztukę realizujemy jakieś inne cele, staje się szlachetniejsza. O takim przykładzie można mówić w przypadku fotografa artysty – Sebastiana Chrobaka, który nie tylko fotografuje realizując przez to swoją pasję, ale tym samym próbuje pomagać innym. Jak mówi – tak trzeba.

O zbliżającej się wystawie i aukcji charytatywnej z autorem zadziwiającej kolekcji fotografii rozmawia Iwona Mazurek.

Reżyser z Galway - Paulina Plezia

FacebookTwitterDel.icio.usGoogle

Przyjechała do Irlandii tylko na rok. Rok ten przedłużył się o kilka następnych lat i nie zakończył się dla Niej tylko na etapie zarobkowym. Odkryła tutaj swoją pasję, skończyła studia i robi to co lubi. Z Pauliną Plezia - absolwentką kierunku Film i TV na GMIT oraz reżyserem m.in. filmu "Who?" rozmawia Marek Mazur.

Talent na miarę Guinnessa

FacebookTwitterDel.icio.usGoogle

Sławek Kozanecki jest pierwszym Polakiem, który weźmie udział w tegorocznych Mistrzostwach Świata w Otwieraniu Ostryg. Zmagania będą odbywać się od 25 do 28 września w Galway. Polak ma zamiar nie tylko je wygrać, ale krótko potem pobić rekord Guinnessa.

Ze sztuką w tle - Jolanta Biedrzycka

FacebookTwitterDel.icio.usGoogle

 

Jolanta Biedrzycka sztuką pasjonuje się od wielu lat. Jest dla niej drugim życiem. Irlandzkie krajobrazy i różnorodność inspirują ją najbardziej, choć wierna jest również polskim tradycjom. Wszystko za sprawą Uniwersytetu Ludowego, który ukończyła w Polsce. Dziś o swoich wszechstronnych zainteresowaniach i wystawie opowiada Iwonie Mazurek.

Nasza dentystka - Paula Pawlet

FacebookTwitterDel.icio.usGoogle

Mało kto z nas lubi odwiedzać stomatologa i większość odwiedza go gdy musi - szczególnie zaś w Irlandii. Duża część z nas boi się bólu, nie lubi dźwięku borowania, a w Irlandii dodatkowo może pojawić się problem z właściwym porozumieniem.


W przypadku komunikacji z dentystą jest ono bardzo ważne, żeby uniknąć takich sytuacji jak w pewnej opowieści, kiedy do stomatologa na Wyspach wybrał się nowo przybyły Polak. Zestresowany przed wizytą zapytał kolegi jak ma powiedzieć po angielsku, że chce usunąć zęba. Kolega przetłumaczył mu zdanie i ten bez problemu zapamiętał je. Gdy przyszedł do gabinetu poprawnie powiedział, że chce usunąć zęba. Dentysta zapytał się go którego chce usunąć i niestety tu już jego angielski skończył się. Pokazał dentyście zęba, mówiąc po polsku "tu". Ten z angielskiego zrozumiał "two" i usunął dwa zęby. Załamany wrócił do domu i opowiedział koledze całą sytuację. Kolega doradził mu, żeby wrócił i wskazał dentyście zęba używając innego słowa. Ten też tak zrobił i podczas wizyty wskazał na zęba mówiąc: "ten". Dentysta bez problemu zrozumiał polskiego pacjenta i zrobił jak mu powiedział, usuwając pozostałe dziesięć zębów.

Na szczęście mieszkający w Galway Polacy, którzy obawiają się komunikacji ze stomatologiem lub nie ufają irlandzkim dentystom zawsze mogą skorzystać z usług polskiej Pani stomatolog - Pauli Pawlet.

Pochodząca z Częstochowy Pani Paula ukończyła stomatologię na Śląskiej Akademii Medycznej. Nigdy przed rozpoczęciem studiów nie marzyła o tym, aby zostać stomatologiem. Czasami jednak gdy była mała pojawiała się myśl, żeby zostać lekarzem, jak jej babcia i dziadek. W szkole średniej nawet wybrała klasę o profilu matematyczno-fizycznym, który nie ma nic wspólnego z biologią i przygotowaniem do studiów medycznych. Po zakończeniu studiów przez krótki okres pracowała w Polsce, po czym wraz z narzeczonym podjęli decyzję o wyjeździe do Irlandii.

Do Galway przyjechała trzy lata temu - 13 lipca. Było to Jej pierwsze miejsce pobytu w Irlandii, polecone przez dwóch wcześniej poznanych w Ameryce Irlandczyków pochodzących z Galway. Podczas opowieści o mieście ostrzegali Ją przed deszczową pogodą, jednak to nie zniechęciło Jej.

Początki pobytu w Galway nie były proste. Ciężko było znaleźć jakąkolwiek pracę. Jednak po jakimś czasie dostała pracę w wesołym miasteczku na Salthillu. Praca ta nie była łatwa i dobrze płatna, jednak wystarczała przetrwać. Później udało się Jej dostać pracę jako pomoc dentysty, a następnie w tym samym gabinecie rozpoczęła pracę w zawodzie. Wieść o polskim stomatologu w Galway rozbiegła się szybko i obecnie połowę Jej pacjentów stanowią Polacy. Wśród pacjentów, oprócz Polaków i Irlandczyków, dzięki Słowaczce pracującej jako pomoc jest także dużo Czechów i Słowaków. Gabinet spełnia wszystkie podstawowe standardy w Irlandii. Każdy pacjent może zobaczyć swoją jamę ustną na ekranie monitora. Jednak jak opowiada Pani Paula, pacjenci nie przepadają za tym widokiem, niemniej łatwo na nim pokazać pacjentowi jak i dlaczego warto szczotkować zęby i używać nitki stomatologicznej. W gabinecie istnieje także możliwość wykonania zdjęcie rentgenowskiego, dzięki któremu dokładnie widać próchnicę między zębami. Jest ono wykonywane podczas każdego badania.

Przychodzący do gabinetu polscy pacjenci na ogół są bardzo spokojni, co może wynikać ze stresu lub bólu. Do tej pory nie zdarzyło się Pani Pauli, żeby pacjent pogryzł ją, zemdlał (może poza jednym przypadkiem) lub uciekł z fotela. Na szczęście podczas leczenia znieczulenie jest darmowe i kto sobie życzy może dostać nawet końską dawkę. Pani Paula stara się ograniczyć stres pacjenta do minimum. Pacjent może słuchać muzyki podczas badania i wraz z założonymi okularami przeciwsłonecznymi (dla ochrony oczu), patrząc w lampę nad naszą głową możemy poczuć się jak na wakacjach, zapominając o tym, iż jesteśmy u dentysty. Gdy zachodzi konieczność leczenia kanałowego Pani Paula zawsze doradza, czy taniej będzie zrobić je w Polsce, czy lepiej zrobić je na miejscu. A co najważniejsze zawsze gdy wskażemy na bolącego zęba mówiąc "tu" lub "ten" zostaniemy dobrze zrozumieni.

Na koniec porada Pani Pauli: jak boli cię ząb przez trzy dni to oznacza, że masz już stan zapalny i nie czekaj dłużej, tylko odwiedź stomatologa.

 

Poprawiony: czwartek, 04 lutego 2010 20:36

Człowiek ze zdjęcia - Jakub Ciepliński

FacebookTwitterDel.icio.usGoogle

Z Jakubem Cieplińskim, fotografem portrecistą o pasji płynącej z głębi duszy, o miłości do fotografii i sposobie na szczęście, tuż po pierwszej wystwie, rozmawia Iwona Mazurek - dziennikarka Polskiej Gazety

Zakochana w Galway

FacebookTwitterDel.icio.usGoogle

Magda Ślązak pochodzi z Częstochowy, kocha Wrocław, a od prawie dwóch lat mieszka w Galway. I choć nie brakuje jej Polski, to tęskni za tańcem, który jest jej największą pasją. Poza tym udowadnia, że emigracja nie musi być tylko miejscem na zarabianie pieniędzy, ale równie dobrze może pomagać w realizacji marzeń i dawać poczucie własnej wartości. O tym i nie tylko z Magdą Ślązak rozmawia Iwona Mazurek.

Śniadanie u Tiffany'ego - New York ciąg dalszy

FacebookTwitterDel.icio.usGoogle

222 West 4th Sreet, czyli 7th Avenue – między Houston Sreet a West  14th Street - dziś tu zjemy śniadanie, lunch i kolacje, w między czasie zwiedzając New York.

Tiffany’s Restaurant, miejsce, gdzie można zjeść o każdej porze dnia i nocy!  Zaczniemy od ŚNIADANIA! Podają tam niebiańską jajecznicę! Wiem, że większość z Was uniesie kącik ust i lekko się zaśmieje, bo jajecznica – cóż to takiego, wielka sztuka, 2 jajka zmieszane na patelni. Otóż NIE! Jajecznica - dobra jajecznica, też jest sztuką! Tam właśnie taką podają, ile zdołałam się dowiedzieć to:

Do szpinaku przez New York...

FacebookTwitterDel.icio.usGoogle

Róg 36 i 5, Manhattan – to właśnie tam zakochałam się w szpinaku…również tam zjadłam najbardziej romantyczną kolację na świecie, w plastikowych pojemnikach z dwoma winami do tego....echhh…co za czasy…  ale zaraz, zaraz, o czym to ja mówiłam…ach tak, o szpinaku. Przecież o nim tu dziś mowa. Muszę wrócić do tematu zanim powstanie historia miłosna rodem z Brazylii. To miejsce - róg 36 i 5 – tam zaczęło się moje szaleństwo szpinakowe, na śniadanie szpinak, na obiad szpinak, na kolacje szpinak – ktoś mógłby pomyśleć – zwariowałam! I miałby racje, bo cofając się wstecz – ja nigdy nie jadłam szpinaku. Nie wiem do dziś co spowodowało mój stan wtedy, iż sięgnęłam po to cudo! Faktem jednak jest, że do dziś udziwniam dania za pomocą szpinaku! Podziele się z Wami kilkoma przepisami, które powstały w mojej głowie. Na początek zaproponuję Wam sałatkę ze świeżego szpinaku z kilkoma dodatkami.


Co będzie Nam potrzebne?

Oczywiście szpinak (świeży), młoda cebulka, żółte pomidory (jeśli ich brak, to mogą być czerwone), ogórek kiszony i rzepa.

Przepis ten jest banalnie prosty i szybki. Szpinak, nie krojąc, wrzucamy do półmiska, następnie drobno kroimy cebulkę, ogórka kiszonego oraz rzepę, do tego dodajemy pokrojone pomidorki. Wszystkie składniki mieszamy, skrapiając oliwą z oliwek, cytryną, dodając sól i pieprz do smaku. GOTOWE!

Coś na ciepło.

Ostatnio wymyśliłam lekkie urozmaicenie makaronu, a mianowicie:

Brązowy makaron

Szpinak (mrożony)

Fasolka szparagowa (mrożona)

Szynka

Papryka

Cebula

Drobno pokrojoną paprykę, cebulę i szynkę podsmażamy na patelni, w garnku gotujemy fasolkę, następnie dodając ją do papryki, cebuli i szynki, lekko dusimy, szpinak rozmrażamy w garnku na małym ogniu, następnie dodając do poprzednich składników dokładnie mieszamy, przyprawiamy do smaku (pieprz, sól, ostra papryka, czosnek granulowany, można dodać odrobinę tymianku), zostawiamy na małym ogniu, by składniki dobrze się połączyły, od czasu do czasu mieszając (ok 10-15min), w tym czasie gotujemy makaron. Można wszystko wymieszać lub też podawać makaron przykryty naszym specjałem szpinakowym, na końcu posypując odrobiną parmezanu.

 

Drób i szpinak:

Pierś z kurczaka, świeży szpinak, czosnek i przyprawy

Przekrajamy pierś wzdłuż, nadziewamy delikatnie szpinakiem, posypujemy przyprawami, na wierzch obsypujemy drobno pokrojonym czosnkiem, tak przygotowany filet zawijamy w folię i wkładamy do piekarnika (180 stopni) na ok. 30 min.

Danie jakze proste i smaczne!

Tak więc sami Państwo widzicie – zdrowo, smacznie i przyjemnie, a na marginesie wspomnę, że to chyba jednak zasluga New Yorku. Przewędrowałam to miasto w szerz i wzdłuż i widocznie jego urok sprawił, iż właśnie tam wyciągnęłam dłoń w stronę szpinaku. Mam jeszcze wiele różnych wspomnień, ale to może następnym razem, jak będziemy gotować dla dwojga (postaram się o odpowiedni nastrój). Koniecznie musimy się  zaopatrzyć w butelkę wina do gotowania, niekoniecznie dodając wino do potrawy.

Poniżej kilka zdjęć z tego magicznego miejsca jakim jest New York.

Z pozdrowieniami ze świata - Ada.

 

Eureka!

FacebookTwitterDel.icio.usGoogle

Zainspirowana tzw. zdrową żywnością przez pewnego “osobnika” zaczęłam ekspertymentować w kuchni z mąką razową i może nie dokonałam do końca aż tak wielkiego odkrycia, ale mąką razowa została okrzyczana królową mąk. Jak się okazuje naleśniki są wyśmienite, pizza bije na łeb wszystkie inne, a bułki z ziarnami słonecznika i posypką z siemienia lnianego to istne niebo w gębie.

Kurze udka i poprawnosc polityczna, czyli LIFE na wyspachr

FacebookTwitterDel.icio.usGoogle

Niedzielny poranek, pyszne croissanty, aromatyczna kawa i niedzielna gazeta – dzień 22 listopada w Galway zapowiadał się dla mnie niezwykle spokojnie i przytulnie... aż do strony 6 magazynu Sunday Independent LIFE. Dokładnie w chwili, gdy mój wzrok z ogromnej reklamy świątecznych zakupów na stronie 7 powędrował na sam środek artykułu pana Pata Fitzpatricka pod tytułem “Celtic Tiger Expenses”.

Strona 1 z 2

 

Statystyki Galway.pl

883 osób średnio odwiedza nas codziennie
27'384 osób odwiedziło nas w Sierpniu 2010 roku
6 min i 22 sec średnio użytkownik spędził na naszej stronie
12.98 % wynosi statystyczny wzrost oglądalności naszej strony

zainteresowany reklamą? kliknij tutaj <-

Użytkownicy online

Naszą witrynę przegląda teraz 24 gości i 2 użytkownik 
  • greg2103
  • Bacholica

Polecane artykuły

Nowe galway.pl Rozejrzyj się, w serwisie znajdziesz mnóstwo informacji na temat więcej

Darmowa reklama na Galway.pl Zarezerwowaliśmy specjalne miejsca dla... więcej

Sonda:

Czy jesteś za legalizacją prostytucji?




Wyniki