Mało kto z nas lubi odwiedzać stomatologa i większość odwiedza go gdy musi - szczególnie zaś w Irlandii. Duża część z nas boi się bólu, nie lubi dźwięku borowania, a w Irlandii dodatkowo może pojawić się problem z właściwym porozumieniem.
W przypadku komunikacji z dentystą jest ono bardzo ważne, żeby uniknąć takich sytuacji jak w pewnej opowieści, kiedy do stomatologa na Wyspach wybrał się nowo przybyły Polak. Zestresowany przed wizytą zapytał kolegi jak ma powiedzieć po angielsku, że chce usunąć zęba. Kolega przetłumaczył mu zdanie i ten bez problemu zapamiętał je. Gdy przyszedł do gabinetu poprawnie powiedział, że chce usunąć zęba. Dentysta zapytał się go którego chce usunąć i niestety tu już jego angielski skończył się. Pokazał dentyście zęba, mówiąc po polsku "tu". Ten z angielskiego zrozumiał "two" i usunął dwa zęby. Załamany wrócił do domu i opowiedział koledze całą sytuację. Kolega doradził mu, żeby wrócił i wskazał dentyście zęba używając innego słowa. Ten też tak zrobił i podczas wizyty wskazał na zęba mówiąc: "ten". Dentysta bez problemu zrozumiał polskiego pacjenta i zrobił jak mu powiedział, usuwając pozostałe dziesięć zębów.
Na szczęście mieszkający w Galway Polacy, którzy obawiają się komunikacji ze stomatologiem lub nie ufają irlandzkim dentystom zawsze mogą skorzystać z usług polskiej Pani stomatolog - Pauli Pawlet.
Pochodząca z Częstochowy Pani Paula ukończyła stomatologię na Śląskiej Akademii Medycznej. Nigdy przed rozpoczęciem studiów nie marzyła o tym, aby zostać stomatologiem. Czasami jednak gdy była mała pojawiała się myśl, żeby zostać lekarzem, jak jej babcia i dziadek. W szkole średniej nawet wybrała klasę o profilu matematyczno-fizycznym, który nie ma nic wspólnego z biologią i przygotowaniem do studiów medycznych. Po zakończeniu studiów przez krótki okres pracowała w Polsce, po czym wraz z narzeczonym podjęli decyzję o wyjeździe do Irlandii.
Do Galway przyjechała trzy lata temu - 13 lipca. Było to Jej pierwsze miejsce pobytu w Irlandii, polecone przez dwóch wcześniej poznanych w Ameryce Irlandczyków pochodzących z Galway. Podczas opowieści o mieście ostrzegali Ją przed deszczową pogodą, jednak to nie zniechęciło Jej.
Początki pobytu w Galway nie były proste. Ciężko było znaleźć jakąkolwiek pracę. Jednak po jakimś czasie dostała pracę w wesołym miasteczku na Salthillu. Praca ta nie była łatwa i dobrze płatna, jednak wystarczała przetrwać. Później udało się Jej dostać pracę jako pomoc dentysty, a następnie w tym samym gabinecie rozpoczęła pracę w zawodzie. Wieść o polskim stomatologu w Galway rozbiegła się szybko i obecnie połowę Jej pacjentów stanowią Polacy. Wśród pacjentów, oprócz Polaków i Irlandczyków, dzięki Słowaczce pracującej jako pomoc jest także dużo Czechów i Słowaków. Gabinet spełnia wszystkie podstawowe standardy w Irlandii. Każdy pacjent może zobaczyć swoją jamę ustną na ekranie monitora. Jednak jak opowiada Pani Paula, pacjenci nie przepadają za tym widokiem, niemniej łatwo na nim pokazać pacjentowi jak i dlaczego warto szczotkować zęby i używać nitki stomatologicznej. W gabinecie istnieje także możliwość wykonania zdjęcie rentgenowskiego, dzięki któremu dokładnie widać próchnicę między zębami. Jest ono wykonywane podczas każdego badania.
Przychodzący do gabinetu polscy pacjenci na ogół są bardzo spokojni, co może wynikać ze stresu lub bólu. Do tej pory nie zdarzyło się Pani Pauli, żeby pacjent pogryzł ją, zemdlał (może poza jednym przypadkiem) lub uciekł z fotela. Na szczęście podczas leczenia znieczulenie jest darmowe i kto sobie życzy może dostać nawet końską dawkę. Pani Paula stara się ograniczyć stres pacjenta do minimum. Pacjent może słuchać muzyki podczas badania i wraz z założonymi okularami przeciwsłonecznymi (dla ochrony oczu), patrząc w lampę nad naszą głową możemy poczuć się jak na wakacjach, zapominając o tym, iż jesteśmy u dentysty. Gdy zachodzi konieczność leczenia kanałowego Pani Paula zawsze doradza, czy taniej będzie zrobić je w Polsce, czy lepiej zrobić je na miejscu. A co najważniejsze zawsze gdy wskażemy na bolącego zęba mówiąc "tu" lub "ten" zostaniemy dobrze zrozumieni.
Na koniec porada Pani Pauli: jak boli cię ząb przez trzy dni to oznacza, że masz już stan zapalny i nie czekaj dłużej, tylko odwiedź stomatologa.