1 lutego w Irish Independent został opublikowany artykuł, nawiązujący do tekstu zmieszczonego w Gazecie Wyborczej pt. 'Polak w Irlandii. Kocham cię, bezrobocie', który do czerwoności rozwścieczył Irlandczyków. Na szczęście wspomniany artykuł w Irish Independent opisuje tylko jeden z kilku przypadków polskich bezrobotnych w Iraldnii opisanych przez Gazetę Wyborczą.
Autorka - Katarzyna Brejwo, postanowiła przyjechać do Irlandii, żeby zobaczyć jak się żyje bezrobotnym Polakom. Podczas swojej wizyty na Zielonej Wyspie spotkała się z kilkoma osobami bez pracy. Jedną z nich była 36-letnia Magda, pobierająca zasiłek dla bezrobotnych przez dwa lata. Magda mieszka w Hrabstwie Donegal. Na pytanie jak się jej żyje na bezrobociu odpowiada, że wspaniale. Od państwa dostaje tygodniowo 188 euro, plus 59 euro zasiłku mieszkaniowego, w zimie dodatkowo 20 euro na ogrzewanie, co daje jej 267 euro na tydzień. Jak sama przyznaje pracować się jej nie opłaca.
- Pracować za najniższą stawkę? Nie opłaca się. W hostelu na rękę miałam 200 euro tygodniowo, a zajęta byłam od rana do nocy. Najpierw śniadanie dla gości, potem recepcja, między drugą a trzecią sprzątanie pokoi, potem znowu przy telefonie. Niby fajnie, spotykasz ludzi z całego świata, ale jak pukają do drzwi o jedenastej wieczorem, to masz ochotę ich zamordować.
Kolejną spotkaną osobą jest Kamil, którego przypadek na szczęscie dla całej polskiej społeczności w Irlandii, nie został już opisany w Irish Independent. Kamil wraz z rodziną mieszka w Dublinie. Dzięki zasiłkowi, przez pół roku odłożył na samochód.
- Jak się okazało, że moja firma zamyka oddział w Dublinie, najbardziej panikowała żona. Akurat urodziła się Matylda, a my kupiliśmy mieszkanie na kredyt. 60 metrów, trzy pokoje, dziesięć minut od centrum, bo lubimy wieczorem wyskoczyć na kolację albo do kina. Miesięczna rata - 1400 euro. Teraz żona martwi się tylko tym, że dostają za dużo pieniędzy. - Mamy 370 euro zasiłku tygodniowo. Do tego raz w miesiącu 150 euro na dziecko. No i dopóki nie znajdę pracy, państwo spłaca za mnie kredyt mieszkaniowy.
Fragmenty artykułu i opowieść Magdy o benefitach bycia na bezrobociu w Irlandi, dzięki Irish Independent obiegły całą wyspę, wprowadzając Irlandczyków w oburzenie i wściekłość. Cytowany w Irish Independent senator - Jimmy Harte powiedział, iż 'ta kobieta wyrządziła ogromną krzywdę polskiej społeczności i innym ciężko pracującym obcokrajowcom w hrabstwie Donegal'. Dodał również, że wykorzystuje ona irlandzką gościnność i powinna wrócić do Polski. Senator zaoferował nawet, że gdyby wiedział kim ona jest, zafundowałby jej jednostronny bilet.
Po przeczytaniu artykułu nie ma co się dziwić rozwścieczonym Irlandczykom. Same opowieści budzą wściekłość również wśród Polaków pracujących na Zielonej Wyspie. Jak dobrze wiadomo, takie wiadomości rozchodzą się bardzo szybko, psując opinię całej polskiej społeczności. Irlandczycy przekazując dalej treść przeczytanej historii, nie będą mówili o 'Magdzie', ale o 'Polce' i 'Polakach'.
Pełną treść artykułu Katarzyny Brejwo znajdziecie klikając tutaj. Poniżej artykułu zapraszamy do komentowania i wyrażania Waszej opinii.
Dziękujemy Piotrowi za informacje.
W artykule zostały wykorzystane fragmenty artykułu Katarzyny Brejwo pt. 'Polak w Irlandii, Kocham cię, bezrobocie' zamieszczonego 29 stycznia 2012 roku w Gaziecie Wyborczej.
