Rozpoczęta w sierpniu akcja zbiórki pieniędzy dla Amelki, niewidomej dziewczynki z Tuam przynosi pierwsze rezultaty. Wszyscy mają nadzieję, że po nowym roku dziewczynka zostanie poddana transplantacji komórek macierzystych, co da jej szansę na odzyskanie wzroku.
W puszkach, które pojawiły się w wielu polskich sklepach zarówno w Tuam, jak i w Galway już są pierwsze datki. I co najważniejsze często do akcji włączają się nie tylko Polacy, ale także Irlandczycy. To pokazuje, jak wielka jest wrażliwość ludzi i chęć niesienia bezinteresownej pomocy w sytuacji, kiedy inni potrzebują wsparcia. Na apel odpowiedziało także Stowarzyszenie Katolików w Galway i dzięki zaangażowaniu Aleksandra Puzika pieniądze będą zbierane w każdą niedzielę przed i po mszy św. w kościele św. Patryka przy Forster Street.
- Jesteśmy po to, aby się wspierać i wzajemnie pomagać – wyjaśnia Aleksander Puzik. – Zwłaszcza w sytuacjach, które przerastają nasze możliwości.
Również ks. Kazimierza Szałaj, pełniący do końca sierpnia rolę duszpasterza Polonii w Galway postanowił włączyć się w akcję i rozpowszechnić informacje o zbiórce w Knock, gdzie na stałe mieszka i pracuje.
Mamy więc nadzieję, że uda się choć w minimalnym stopniu wesprzeć rodziców Amelki, którzy z niecierpliwością czekają na transplantację.
- Już teraz Amelia została zakwalifikowana na sześć zastrzyków – mówi Justyna Pardej- Filipczak, mama dziewczynki. – A jeżeli będzie taka konieczność, może dostać następne trzy – wyjaśnia.
Przypomnijmy, że transplantacja komórek macierzystych, które mogą dać ponad rocznej Amelii szansę na odzyskanie wzroku odbędzie się w klinice Qingdao w Chinach. Więcej szczegółów na www.szansa-dla-amelii.pl
Iwona Mazurek