Rosyjski Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK) zwołał bezprecedensową konferencję prasową, w czasie której ujawniono nagrania z kabiny rozbitego pod Smoleńskiem samolotu TU-154M. Przewodnicząca Komitetu oświadczyła, że jedną z przyczyn katastrofy była presja psychologiczna, jakiej doświadczali członkowie załogi tuż przed lądowaniem. Miał ją wywierać obecny w kabinie pilotów dowódca wojsk lotniczych gen. Andrzej Błasik. Ponadto ujawniono, że generał miał w chwili katastrofy 0.6 promila alkoholu we krwi. Samolot nie posiadał też ważnego świadectwa zdolności do lotu. Według raportu MAK, władze lotniska nie zaniedbały procedur, a załoga samolotu wzięła na siebie odpowiedzialność od momentu, kiedy zadecydowała o podejściu do lądowania mimo braku zgody kontrolera lotu.
Strona Polska zgłosiła zastrzeżenia dotyczące oceny i pracy rosyjskich kontrolerów, jednak nie wiadomo, czy zostały one uwzględnione w raporcie. Przewodniczący PiS oświadczył, że raport jest kpiną z Polski.
