Wczasowicze i mieszkańcy miejscowości Arona na Teneryfie byli w piątek świadkami przerażającego aktu przemocy: młody mężczyzna najpierw zamordował, a następnie odciął głowę pracownicy tamtejszego sklepu. Niewielkie miasteczko na jednej z Wysp Kanaryjskich jest w szoku – tak okrutnego mordu, i to dokonanego publicznie, nie pamiętają najstarsi mieszkańcy.
Według naocznych świadków, mężczyzna wszedł spokojnie do sklepu z maczetą w dłoni. Podszedł bez słowa do jednej z pracownic, około 60-letniej Brytyjki, zadał jej jeden śmiertelny cios, a następnie – na oczach wszystkich obecnych – pozbawił ciało głowy jednym cięciem. Dzierżąc głowę jak trofeum, wyszedł na ulicę. Jeden z przechodniów, brytyjski dziennikarz, zobaczył mordercę opuszczającego sklep. Był przekonany, że ten trzyma jeden ze strasznych gadżetów sprzedawanych w markecie. Prawda dotarła do niego wraz z wrzaskami spanikowanych klientów wybiegających na ulicę. Pracownicy ochrony oraz co przytomniejsi świadkowie dopadli mordercę i przygwoździli go do ziemi. Według danych kanaryjskiej policji morderca to 28-letni Bułgar, który najprawdopodobniej nie znał swojej ofiary.
The Independent
