Ten przepis jest skrzyżowaniem polskiej i irlandzkiej wersji na kruche ciastka. W rodzimej kuchni zazwyczaj dodajemy do ciasta surowe bądź ugotowane żółtko jaja. W przepisie, który dała mi w ramach wymiany kulinarno-kulturowej znajoma, były tylko mąka, cukier i masło. Tylko masło musi ,,koniecznie być irlandzkie’’ ,,Ichnie’’ masło jest solone i ma jakąś specyficzną właściwość, dzięki której pozostaje w formie stałej nawet w temperaturze pokojowej. Na początku smakowało mi dziwnie, a teraz jestem jego wielką fanką. Te ciasteczka są bardzo maślane. A czy wiecie, że masło jest najbardziej, po alkoholach oczywiście, rozpoznawanym produktem Zielonej Wyspy na świecie?
Składniki
240 g masła
300 g mąki pszennej
5 łyżek cukru (ja dałam puder, ale może być inny, byle nie muscovado)
Dodatki według uznania
Masło, oczywiście irlandzkie, w temperaturze pokojowej, kroimy w kostkę i szybko zagniatamy z mąką i cukrem. Można sobie ułatwić życie i porcjami wkładać masło z mąką do miksera z końcówką do siekania, polecam. Jeśli po około 2 minutach nie powstanie z tego w miarę jednolita masa, można dodać łyżkę jogurtu naturalnego lub kwaśnej śmietany. Masę wstawiamy na kilka minut do lodówki, a w tym czasie rozgrzewamy piekarnik do 180°C. Z ciasta odrywamy kawałki wielkości orzecha włoskiego, szybko toczymy z nich kulki i układamy na blasze posmarowanej tłuszczem i wyłożonej papierem do pieczenia. Potem kulki lekko spłaszczamy i wciskamy dodatki, jakie kto lubi – migdały całe lub w płatkach, rodzynki, cukier kryształ, kawałki czekolady. Pieczemy około 20 minut.
