Wt05222012

Last update12:00:00

Pisanie jej pasją - Iwona Mazurek

Iwona Mazurek jest korespondentem Polskiej Gazety, która swoją siedzibę ma w Dublinie. Pisze o sprawach polskiej społeczności z Galway i najblizszych okolic. Poniżej wywiad z Iwoną o jej pasji.

Jak znalazłaś się w Irlandii?

 

Od zawsze chciałam wyjechać z Polski. To była też jedna z przyczyn, dla których podjęłam decyzję o wyjeździe do Irlandii. Swoje pierwsze kroki stawiałam w malutkiej miejscowości w County Roscommon. Po miesiącu wraz z moim chłopakiem przeprowadziliśmy się do Galway. To było jedno z większych miast, a do tego położonych najbliżej Ballaghadereen.

 

Jak wspominasz początki na Zielonej Wyspie?

 

Początki nie były łatwe, choć miało być inaczej. Jeszcze w Polsce podpisałam umowę z irlandzkim pracodawcą. Niestety odbyło się to dzień przed wylotem. Wtedy też dowiedziałam się, że będę pracować na stacji benzynowej. To mnie przeraziło. Po niespełna miesiącu byłam tak zmęczona tą pracą, że nie pozostało nam nic innego, jak zmiana miejsca i zajęcia.

Poza tym nigdy nie zapomnę naszego pierwszego dnia w Irlandii. Najpierw nasz samolot opóźnił się o ponad godzinę, co było jednoznaczne z tym, że przygotowany wcześniej plan podróży legł w gruzach. Potem prawie trzygodzinna podróż autobusem. Do tego przeszywające zimno i deszcz. Do Ballaghadereen dotarliśmy późnym wieczorem. Mimo umowy, pracodawca nie pokwapił się na przystanek autobusowy, skąd miał nas odebrać i zawieźć do wynajętego wcześniej domu. Miasteczko mnie przeraziło. Jedna ulica, stacja benzynowa, jakiś zakład pogrzebowy i w centralnym punkcie biblioteka. Nic ciekawego. Dom zimny i pusty. Po trzech tygodniach zwolniłam się z pracy. Pracodawca postanowił się zemścić i nie wypłacił mi należnej pensji oraz wysuwał pod moim adresem dziwne zarzuty. Życie w Galway zaczęliśmy od wędrówek po urzędach, bym mogła odzyskać pieniądze i od mieszkania w wynajętym z ogłoszenia pokoju. To mieszkanie okazało się meliną z trzema wiecznie pijanymi Irlandczykami. Ten obrzydliwy smród czuję do dziś. Potem w ciągu pół roku jeszcze cztery przeprowadzki. Dziś, po prawie dwóch latach od tamtych wydarzeń, mogę powiedzieć, że jest dobrze. Nie mogę narzekać. No chyba, że na pogodę.

Poza pracą, w wolnym czasie zajmujesz się dziennikarstwem. Jak narodziła się u Ciebie dziennikarska pasja?

To wszystko zaczęło się jeszcze w szkole podstawowej. Takie nieśmiałe początki. Moja mama do dziś przechowuje w szufladzie moje pierwsze próby dziennikarskie. To takie krótkie relacje ze wszystkiego, co ważne pisane tak dla siebie. Zresztą miałam wtedy jakieś naście lat. Potem gazetki szkolne i biuletyny kościelne. Następnie pasja przerodziła się w pracę. W Skarżysku- Kamiennej, skąd pochodzę, przez blisko 5 lat pracowałam dla lokalnych gazet. Dziś bardzo miło to wspominam.

Każdego tygodnia w Polskiej Gazecie można przeczytać Twoje artykuły z naszego regionu. Jak się zaczęła Twoja współpraca z Polską Gazetą?

Dziennikarstwo uważam za swoją pasję. Bez pisania czułam się zagubiona. Praca była pracą, a ja potrzebowałam jeszcze robić coś dla siebie. Zadzwoniłam więc do Polskiej Gazety z zapytaniem o współpracę. Jedyne, o co mnie wówczas poprosili, to o przesłanie jakiegoś tekstu. Wysłałam kilka i tak się zaczęło. Dziś piszę o wszystkim, co dzieje się w Galway, a co dotyczy Polaków.

Co daje Ci pisanie?

 

Pisanie jest dla mnie odkrywaniem siebie. Jest też doskonałym sposobem na wyrażenie moich uczuć, myśli, a także formą relaksu.

Czy dużo czasu zajmuje Ci pisanie?

 

To zależy. Jeżeli są jakieś ciekawe tematy to jest to bardzo proste. Rozmawiasz z ludźmi, poznajesz sytuacje, a tekst sam się pisze. I to lubię najbardziej. Interesują mnie teksty, w których coś się dzieje. Szkoda tylko, że czasami trzeba je zastąpić suchą informacją.

Czy Polacy są chętni do współpracy?

 

Myślę, że tak. Emigracja rządzi się swoimi prawami. Zresztą wydaje mi się, że często Polacy promują nie tyle siebie, co polską społeczność. Jeżeli już mieszkają z dala od Polski, to chcą pokazać coś więcej niż tylko fakt, że są pracowici i sumienni. To mnie bardzo cieszy. Wielu Polaków dopiero tutaj odkrywa swoje pasje, zainteresowania, dopiero tutaj jest w stanie się otworzyć i pokazać swoje drugie oblicze.

Dziękuję za wywiad i życzę sukcesów w pracy zawodowej.

Jestesmy na Facebooku

Prognoza pogody:

kliknij w obrazek aby zobaczyć szczegóły

 

Statystyki Galway.pl

1'701 osób średnio odwiedza nas codziennie
52'000 osób średnio odwiedza nas miesięcznie
5 min i 6 sec średnio użytkownik spędza na naszej stronie

zainteresowany reklamą? kliknij tutaj <-

Użytkownicy online

Naszą witrynę przegląda teraz 122 gości i 1 użytkownik 
  • pawel_s