Od wejścia Polski o Unii Europejskiej i otwarcia granic minęło już kilka lat. Pierwsze grupy Polaków, które postanowiły zostać w Irlandii zadomowiły się już tutaj na dobre. Z czasem powoli zaczęła wyrastać nowa - najmłodsza grupa polskiej społeczności na Wyspie, która tutaj przyszła na świat, lub tutaj rozpoczęła swoją edukację.
Jednym z przedstawicieli tej grupy jest pięcioletnia Julia, która nieoficjalnie stała się reprezentantem swoich rówieśników w Galway. Swój "debiut" Julia miała podczas International Day w swojej szkole na Claddagh i następnie wystąpiła w Paradzie św. Patryka w tradycyjnym krakowskim stroju.
Julia urodziła się w 2003 roku we Wrocławskim szpitalu. Gdy miała półtora roku przyjechała wraz ze swoimi rodzicami do Irlandii. Po kilkunastu miesiącach pobytu w Galway rodzice wysłali Julię do przedszkola, w którym spędziła dwa lata. Okres ten był dla Julii okresem nauki języka angielskiego i poznawania swoich rówieśników z innych krajów. Nauka angielskiego szła jej bardzo dobrze i dziś jej mama przyznaje, że mówi ona najlepiej po angielsku w całej rodzinie. Rok temu Julia zaczęła naukę w Szkole Podstawowej na Claddagh, gdzie oprócz przedmiotów obowiązkowych dla wszystkich dzieci, dalej szkoli swój angielski oraz uczy się języka irlandzkiego. Bez problemów potrafi liczyć lub powiedzieć podstawowe zwroty po irlandzku. Julia najbardziej jednak lubi historię i matematykę, szczególnie zaś liczenie … na cukierkach. Nie ma problemów gdy trzeba iść do szkoły. Również z nauka nie ma problemów, bo Julia zapamiętuje wszystko bardzo łatwo i potrafi powiedzieć, co tydzień temu Pani czytała na danej lekcji.
W wolnym czasie Julia bardzo lubi śpiewać oraz bawić się ze swoją świnką morską. Świnka miała na imię "Pepa", ale gdy Julia dowiedziała się, że świnka to osobnik płci męskiej, zmieniła imię na "Patyk". Mama Juli podejrzewa, że to od imienia pierwszego "chłopaka" Julii, na którego widok zawstydzała się i rumieniła.
- Julia jest trochę kochliwa, ale to chyba po tatusiu - śmieje się Beata, mama Julii.
Gdy jest ładna pogoda Julia lubi jeździć na rowerku i na rolkach. Jak każde dziecko lubi robić psikusy. Jednak dobrze też potrafi po nich oczarować swoją minką i zawsze też przeprosi. Jak typowa kobieta uwielbia przebierać się i stroić. Bardzo lubi strój krakowiaczki i zakłada go bardzo chętnie. Oczywiście do odpowiedniego stroju najlepiej pasują szpilki mamy, które zakłada mimo, iż są trochę za duże. Julia także dobrze wie, iż strój to nie wszystko i że każda kobieta powinna mieć przynajmniej skromny makijaż. Ma swoją toaletkę i kosmetyki. Ostatnio też zabrała parę kosmetyków swojej mamy, oznajmiając jej, że schowa je do jej użytku jak będzie starsza. W deszczowe dni zaś Julia ogląda bajki, z których najbardziej lubi Simsonów oraz Kubusia Puchatka.
Poza zabawą i wygłupianiem się Julia pomimo swojego wieku, potrafi być bardzo dojrzała i poważnie rozmawiać na różne tematy. Ostatnio stwierdziła, że jej najlepsza przyjaciółka - ciocia Mariola jest zbyt młoda na żeniaczkę, a jej mama to już jest stara. Co najgorsze dla mamy to dyskutowała o jej "starości" przez 30 minut.
Mimo tego, iż Julia większość życia spędziła w Irlandii i tutaj ma całą swoją najbliższą rodzinę (rodziców, babcię i dziadka, ciocię) mile wspomina wizyty w Polsce i zabawy z ciocią Agatą.