Wt05222012

Last update12:00:00

Ofiary Celtyckiego Tygrysa

20 tysiącom koni grozi śmierć głodowa. Głodne, okaleczone, brudne – wałęsają się po opuszczonych osiedlach, okolicach autostrad, parkach. Czasami ktoś im rzuci jakiś ochłap, jednak jest ich 20 tysięcy i nikt nie jest w stanie pomóc im wszystkim. Większość z nich nie przeżyje zimy. Chodzi o konie – jeszcze do niedawna symbol prosperity Celtyckiego Tygrysa, a teraz żałosną oznakę upadku. Działacze chroniący prawa zwierząt ukuli nawet nazwę na nowe zjawisko – koński kryzys.

Okolice wysypiska śmieci w Dunsink (hrabstwo Dublin). Żyje tu ponad setka bezpańskich koni. Grozi im śmierć głodowa, bo trawa przykryta została warstwą śniegu. Dziczeją, cierpią, chorują. Pod koniec września irlandzką prasę obiegło zdjęcie jednego z nich, z przebitym bokiem i wywleczoną śledzioną, tuż przed jego eutanazją. Litościwe władze odebrały mu życie, bo pomóc już nie mogły.

- Zdjęcie biednego zwierzęcia jest przerażająco smutne, jednak jego przypadek to tylko wierzchołek góry lodowej. Zwierzę to cierpiało straszny ból, gdy zabraliśmy je z wysypiska, jednak tam pozostało jeszcze ponad 100 cierpiących zwierząt. Są źrebięta i ich matki, które będą musiały przetrwać zimę. Niektóre czworonogi mają na sobie jeszcze uprząż – mówi rzecznik prasowy Dublin Society for the Prevention of Cruelty to Animals, Liam Kinsella.

Wysypisko w Dunsink jest tylko jednym z czarnych punktów na mapie Irlandii.

- W 2009 roku odebraliśmy o 80 procent więcej wezwań. Wiele koni przetrwało na zewnątrz poprzednią, ciężką zimę, a następnie lato, bez odpowiedniego odżywienia i opieki. Przed nimi kolejna zima. W ubiegłym roku nasza organizacja uratowała ponad 106 koni, z których 47 musieliśmy uśpić. W tym roku, do tej pory, uratowaliśmy 103 zwierzęta, a zgłoszenia wciąż napływają - dodaje rzecznik.

Zdaniem działaczy, przyczyn końskiego kryzysu jest kilka. W czasie prosperity Irlandii hodowcy bezmyślnie rozmnażali konie, cena paszy tymczasem rosła, a wartość koni spadała. O ile przed kryzysem koń potrafił kosztować co najmniej 4 tysiące euro, to dziś na targu, takim jak Smithfield Market w Dublinie 7, można go dostać za całe 8 euro.

Kilka lat temu, gdy Irlandia stała się Celtyckim Tygrysem, nowobogacze zaczęli kupować konie na potęgę. Zwierzęta te były symbolem statusu społecznego.

- Jeszcze do niedawna konie były oczkiem w głowie Irlandczyków. Były od pokoleń darzone wielkim szacunkiem, a wyścigi czy skoki, to jedne z najbardziej zacnych sportów Zielonej Wyspy. Tradycją było trzymanie koni przez ludzi różnych stanów – mówi Krzysztof Schramm, szef Fundacji Kultury Irlandzkiej w Poznaniu.

Błąkające się żałośnie bezpańskie zwierzęta to dowód, jak głęboki kryzys dotknął Irlandię. Gdy pod koniec 2008 roku nastąpił światowy kryzys, a tym samym załamała się również irlandzka gospodarka, Irlandczycy musieli zrezygnować z luksusów – czyli pozbyć się między innymi koni. Puścili je wolno.

- Byłem na spacerze z córką nad rzeką Liffey, w okolicach Phoenix Parku. Zobaczyliśmy nieopodal drogi konia. Pomyślałem, że ktoś go tam wypasa, ale gdy podeszliśmy bliżej, okazało się, że jest puszczony wolno. Nie słyszałem wcześniej o tym, żeby ludzie wypuszczali konie, więc byłem pewny, że komuś uciekł. Wkrótce dowiedziałem się o końskim kryzysie i domyśliłem się, że zwierzę zostało porzucone – mówi Grzegorz Kołodziejski z Dublina 8.

Koński kryzys ma też inne oblicze. Pojawia się coraz więcej przypadków okrutnego traktowania zwierząt. Konie są okaleczane i zabijane przez ludzi.

- Był przypadek, kiedy kierowca przejechał samochodem kucyka. Następnie zawrócił, aby zadać tyle bólu i cierpienia, ile to możliwe – powiedział L. Kinsella.

Na terenie hrabstwa Wicklow pracownik Irish Society for the Prevention of Cruelty to Animals znalazł biało-czarnego wałacha, umierającego z głodu w ogrodzie z szopą. Konik miał ranę na piersi. Gdy mężczyźni próbowali zabrać zwierzę, na miejsce przybiegli agresywni nastoletni właściciele. Odpychając przybyłych na miejsce trzech policjantów, wrzeszczeli, że nie oddadzą konia. Okazało się, że chłopcy kupili zwierzę za 100 euro od 10-latka, który stał z nim na rondzie tydzień wcześniej. Żaden z nich nie potrafił się zajmować zwierzęciem, jednak pokusa bycia właścicielem konia okazała się silniejsza od kwestii praktycznych.

Niestety, kary za znęcanie się nad zwierzętami …

(KA)

Czytaj więcej na łamach :

Poprawiony: czwartek, 09 grudnia 2010 18:54

Dodaj komentarz

Przed zamieszczeniem komentarza zapoznaj się z Regulaminem naszej strony. Komentarze zawierające wyzwiska, wulgaryzmy, imiona i nazwiska osób trzecich lub nie dotyczące treści będą usuwane. Również komentarze zawierające uwagi do gramatyki/stylistyki/ortografii/itp zostaną usunięte.


Jeżeli zauważyłeś/łaś jakiś błąd w treści artykułu proszę prześlij nam swoją uwagę korzystając z formularza kontaktowego. Za wszystkie uwagi będziemy wdzięczni.

Jestesmy na Facebooku

Prognoza pogody:

kliknij w obrazek aby zobaczyć szczegóły

 

Statystyki Galway.pl

1'701 osób średnio odwiedza nas codziennie
52'000 osób średnio odwiedza nas miesięcznie
5 min i 6 sec średnio użytkownik spędza na naszej stronie

zainteresowany reklamą? kliknij tutaj <-

Użytkownicy online

Naszą witrynę przegląda teraz 84 gości