Irlandia to kraj katolicki. Jedyny taki na Wyspach Brytyjskich, można tu spotkać niezliczoną ilość celtyckich krzyży, mnóstwo nastrojowych i bardzo starych kościołów oraz miejsca podobne do tego, które udało nam się odwiedzić w drodze powrotnej z Birr. Moja wiedza o nim była raczej powierzchowna, czerpałem ją z przewodników ale to wystarczyło abym chciał się tam znaleźć. Okazja pojawiła się dosyć przypadkowo i grzechem byłoby z niej nie skorzystać…
Po kilkugodzinne, relaksującej wizycie w Birr postanowiliśmy zahaczyć o inne równie ciekawe i równie mocno nasiąknięte historią miejsce. Clonmacnoise to prawdopodobnie jeden z najlepiej zachowanych klasztornych kompleksów w Irlandii. Położony jest w bardzo bliskiej odległości od Athlone, będąc na drodze N62 należy skierować się na trasę R444 i po mniej więcej 10 kilometrach jest się na miejscu. Bardzo łatwo tam trafić, widnieją znaki informujące, droga jest wąska, wiejska, taka typowo irlandzka. Podobnie jak w drodze do Birr tak i teraz przejeżdżaliśmy obok monstrualnych rozmiarów torfowiska. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałem, ogromne miejsce do wydobywania torfu! Clonmacnoise pojawia się nagle, delikatny zjazd w dół i po naszej prawej stronie widnieją ruiny otoczone murem. Parkujemy na bezpłatnym parkingu i udajemy się do centrum informacyjnego.
Aby rozpocząć wędrówkę po Clonmacnoise należy się cofnąć do roku 545. Wtedy to Święty Kieran (irl. Ciarán) założył tu pierwszy klasztor. Powstał on na Esker Riada, Trakcie Królewskim – biegnącym na zachód i stanowiącym ważny szlak handlowy pomiędzy królestwami Leinsteru i Connachtu. W czasach średniowiecza, praktycznie od powstania aż do momentu pojawienia się w XII wieku Normanów, Clonmacnoise było znaczącym ośrodkiem sztuki, literatury i kultury. To tutaj chowani byli królowie Connachtu i arcy-królowie Tary. Przez długie stulecia było to najważniejsze miejsce religijnego kultu, swoimi wpływami wychodziło poza Irlandię i obejmowało Europę Północną. Dopiero w momencie pojawienia się wspomnianych Normanów potęga klasztoru zaczęła słabnąć. W 1179 roku Clonmacnoise posiadało co najmniej 1oo domostw oraz 13 kościołów. Jak to bywało w tamtych, często bardzo niespokojnych czasach, wielokrotnie napadano i plądrowano to miejsce. Sami tylko Iryjczycy w latach 720-1205 atakowali klasztor 27 razy, a podpalali 12 razy. Oprócz nich częstymi gośćmi byli Duńczycy, Wikingowie i przede wszystkim Normanowie. W 1552 roku Anglicy zrujnowali obiekt i wykradli wszystkie najcenniejsze rzeczy ( m.in. klasztorne księgi, witraże i dzwony).
Aby dostać się na teren kompleksu klasztornego należy się odchudzić o parę euro. Nas to kosztowało 12 euro (6e za bilet, małe dzieci nie płacą), dostaliśmy broszurkę opisującą najważniejsze miejsca i poszliśmy oglądać. Najpierw udaliśmy się do muzeum, w którym najcenniejsze eksponaty to rzeźbione w kamieniu, celtyckie Wysokie Krzyże – największe skarby Clonmacnoise. Pierwszy to Krzyż Pisma Świętego (Cross of the Scriptures), 4 metrowy, bogato rzeźbiony powstał w 900 roku. Przedstawia religijne sceny Ukrzyżowania, Sądu Ostatecznego i Chrystusa w grobie oraz jedną scenę świecką ukazującą stawianie krzyża przez króla i opata. Kolejne to Krzyż Północy pochodzący z 800 roku oraz Krzyż Południa. Wszystkie trzy krzyże to oryginały, w pierwotnych miejscach na dworze stoją ich repliki. Oprócz nich na ścianach tegoż muzeum były równie stare, częstokroć tysiącletnie, rzeźbione płyty nagrobkowe; były także przedstawione scenki z życia zakonników oraz ludzi świeckich, żyjących w Clonmacnoise. Odpuściliśmy sobie natomiast oglądnięcie filmu w niewielkiej salce kinowej i wyszliśmy na zewnątrz.
Pierwsze co rzuciło nam się w oczy to 20 metrowa, okrągła Wieża O’Rourkego (O’Rouke’s Tower). Powstała w 1124 roku a nazwa pochodzi od Fergala O’Rourkego (zmarł w 964 roku), króla Connachtu. Wieża stoi sobie po lewej stronie od wejścia, na przeciw nas jest replika Wielkiego Krzyża Pisma, tuż za nim znajduje się Katedra - inaczej kościół MacDermota (MacDermot’s Church). Katedrę zbudowano w 909 roku a w 12 wieku przeszła ona modernizację. Obok stoją dwa kościoły połączone ze sobą: Temple Dowling i Temple Hurpan. Dalej stoi Temple Melaghlin, zwykły prostokątny kościół z 1200 roku. Najmniejszym z wszystkich znajdujących się w Clonmacnoise kościołów jest Temple Ciarán, mający zaledwie 3.8m na 2.8 m. To tam pochowano Świętego Ciarána, sama kapliczka była wybudowana na początku 10 wieku i była ona jedną z pierwszych, kamiennych budowli. Wcześniej wszystkie znajdujące się tam budynki mieszkalne czy też kościoły były z drewna, dopiero w późniejszym czasie zaczęto używać kamienia.
Teren w tym miejscu lekko opada i wszędzie widać groby oraz krzyże. W większości są one z 19 czy 20 wieku, te najstarsze a w zasadzie tylko fragmenty nagrobków można zobaczyć w muzeum. W północnej części kompleksu znajdują się Temple Connor (z około 1200 roku) i Temple Finghin (z 1160/70 roku). Ten drugi, nazywany także kościołem McCarthy’ego (McCarthy’s Church) kryje znakomite, rzeźbiarskie detale romańskie. Jest połączony z okrągłą wieżą, która pełniła rolę dzwonnicy. Na wschód od tego miejsca, już za murami kompleksu jest cmentarz z naszych czasów, troszkę dalej jest Kościół Zakonnic (Nun’s Church). Jest bardzo pięknie rzeźbiony, uważa się że najlepiej z wszystkich tam obecnych. Świątynia została ufundowana w 1167 roku przez kontrowersyjną Dervorgillę.
Przechadzaliśmy się tam w ślimaczym tempie, oglądając te wszystkie wspaniałości, robiliśmy fotki i korzystaliśmy z późno popołudniowego słoneczka. Niektóre z tych kościółków były przykryte folią i prowadzone były tam jakiś prace renowacyjne. W tym miejscu warto wspomnieć, że Clonmacnoise zostało uznane za narodowy zabytek w 1877 roku i od tego czasu jest nadzorowany przez Office of Public Works (OPW).
Więcej zdjęć można znaleźć na stronie internetowej: www.wrobels.pl
Adrian "Ćwirek" Wróbel