Wt05222012

Last update12:00:00

Dún Aonghasa – prehistoryczny fort na Inishmore

Wyspy Aran są jedyne w swoim rodzaju, to nie ulega żadnym wątpliwościom. W Irlandii z pewnością nie ma drugich podobnych. Nie wiem jak jest na dwóch pozostałych (Inishmaan oraz Inisheer), być może jeszcze bardziej odludnie i dziko ale wizyta na największej z nich pozostanie w mojej pamięci na długo. Tak samo jak pewna rzecz, która jest szalenie charakterystyczna i która pojawiała się za każdym razem kiedy odwracałem głowę. Czy w lewo, czy w prawo, czy przed siebie. Było wszędzie i otaczało nas ze wszystkich, możliwych stron. Kamienne murki, bo je mam na myśli ciągną się podobno na odległość 3 tysięcy kilometrów. Są wszędzie, wyspa jest nimi poprzecinana i stanowią nieodzowną część krajobrazu. Murki te składają się z kamieni, których na Inishmore od zawsze było pod dostatkiem. Kamienie te są poukładane w taki sposób, że strasznie trudno jest jakiś z takiego muru wyciągnąć. Wydawać by się mogło, ze skoro do ich  budowy nikt nie używał żadnej zaprawy, to powinien się on prędzej czy później rozwalić. Nic bardziej mylnego. Murki stoją i nie sposób je ruszyć. Jako że na Aranach nie występują drzewa to też nie ma znanych nam dobrze płotów, są murki. Główne ,,dobro naturalne” stanowi kamień i skała, zostały one wykorzystane praktycznie w stu procentach.

My, podobnie jak całe tabuny turystów zmierzaliśmy w stronę fortu Dún Aengus. Mając na myśli gro ciekawskich dusz, nie chodziło mi bynajmniej o pielgrzymki maszerujące wraz z nami po ulicy. Takich chodziarzy było tylko dwóch, cała reszta mijała nas w napakowanych busikach. My do pewnego momentu polegaliśmy tylko na sile naszych nóg. Chcieliśmy uszczknąć trochę tego miejsca z perspektywy piechurów, bo ponoć taki właśnie sposób jest na Aranach najwłaściwszy. Zatrzymywaliśmy się parokrotnie w momencie znalezienia jakiegoś fajnego widoczku. Świetnie prezentowała się panorama Connemary. Szczyty górskie tej krainy fenomenalnie były oświetlane przez promienie słoneczne. Prawdę mówiąc dziwiłem się trochę wówczas, gdyż moje wcześniejsze wyobrażenia ukazywały arańskie wyspy gdzieś daleko w oceanie, myślałem że w ogóle nie widać lądu, że widoczny jest tylko bezmiar oceanu. Nic bardziej mylnego. Stały ląd jest bardzo dobrze zauważalny, odległość pomiędzy wyspą a lądem właśnie to jakieś maksimum 2 kilometry (tak na oko). Po kolejnych kilku kilometrach wędrówki doszliśmy do wniosku, że aby zdążyć dotrzeć i zobaczyć fort a przy tym wrócić jeszcze na godzinę 4 do Kilornan, musieliśmy skorzystać z podwózki. Nie było innej opcji. Parokrotnie się nie udało ale w pewnej momencie szczęście się do nas uśmiechnęło i siedzieliśmy po chwili w małym, turystycznym busiku. Załapaliśmy się na typową wycieczkę, która wiozła parę osób do Dún Aengus i generalnie pokazywała Inishmore zza okna samochodu. Po paru minutach dojechaliśmy do pewnego, ciekawego miejsca…

Seven Churches to kompleks starożytnych kościołów datujący się na 8 wiek naszej ery. Aktualnie tylko dwa z nich zachowały się w jako takim stanie, reszta nie przetrwała próby czasu i zostały z nich tylko gruzy. Miejsce fajne, kawał historii w nim jest zawarty ale trochę psuła atmosferę jedna rzecz… Mianowicie mnóstwo ludzi (szczególnie irytujący był obraz kilkunastu Japończyków z aparatami w dłoniach…). Co chwila nowe busiki pojawiały się na wąskiej drodze, miejscówka do zwiedzania niezwykle mocno oblegana i była to bez wątpienia jedna z żelaznych atrakcji turystycznych. Spędziliśmy tam krótki fragment, wszyscy pasażerowie naszego busika rozpierzchli się po okolicy, my również zrobiliśmy sobie przechadzkę między ruinami tychże kościółków.  Udało mi się w tym czasie zamienić parę słów z naszym kierowcom, który pytał się ska jesteśmy, o której mamy powrotny prom i gdzie spaliśmy. Najwyraźniej był troszeczkę zdziwiony gdy odpowiedziałem mu, że nie braliśmy żadnego B&B tylko nocowaliśmy w namiocie. Po paru minutach staliśmy już na małym parkingu tuż obok centrum turystycznego, przez które należało przejść aby dojść do fortu Dún Aengus.

Czytaj więcej na www.wrobles.pl

Adrian "Ćwirek" Wróbel

Jestesmy na Facebooku

Prognoza pogody:

kliknij w obrazek aby zobaczyć szczegóły

 

Statystyki Galway.pl

1'701 osób średnio odwiedza nas codziennie
52'000 osób średnio odwiedza nas miesięcznie
5 min i 6 sec średnio użytkownik spędza na naszej stronie

zainteresowany reklamą? kliknij tutaj <-

Użytkownicy online

Naszą witrynę przegląda teraz 113 gości i 6 użytkownik 
  • tomi
  • Oliv1
  • olivierek12
  • Daniel
  • asafi
  • marta1657